Cześć wszystkim, zastanawiam się, czy zdarzyło Wam się mieć motocykl, który zamiast dawać frajdę z jazdy, wymagał ciągłych napraw i serwisowania. W którym momencie uznaliście, że więcej czasu spędzacie w garażu niż w terenie? Jakie cechy powinien mieć motocykl, żeby był niezawodny i pozwalał skupić się na jeździe? Chętnie poznam Wasze doświadczenia.