Czy przy tego rodzaju pożyczkach trzeba się jakoś tłumaczyć, na co to ma iść? Bo to nie inwestycja, która zaraz się zacznie zwracać.
Przez kryzys były w firmie cięcia płac, a pewne rzeczy nie mogą czekać. Chodzi paradoksalnie o kwestię zabezpieczenia domu dodatkowym systemem. Tylko żeby się też nie okazało, że w razie problemów ze spłatą ktoś zechce zajmować tenże dom
